Turystyka zarobkowa jest coraz bardziej popularna i w zasadzie nikogo już nie dziwi. Polacy bez pracy lubią kraje zachodniej Europy (np. Niemcy, Holandia), które umożliwią im podreperowanie sytuacji materialnej w krótkim czasie. Mniejszym zainteresowaniem cieszy się Islandia, ponieważ znajduje się daleko i nie daje pewności na zatrudnienie. Jaka jest prawda? Czy opłaca się wyjazd tam?
Wbrew obiegowej opinii tamtejszy rynek pracy proponuje wiele stanowisk o bardzo różnym profilu i naprawdę zróżnicowanym wynagrodzeniu. Dużo zależy od branży i posiadanych umiejętności. Chodzi głównie o język i wykształcenie oraz kwalifikacje poszukiwane w konkretnych przedsiębiorstwach.
Dużym atutem wydaje się fakt, że podwładni zatrudniani są prawie zawsze na podstawie umowy o pracę oraz obejmowani całym kompletem świadczeń socjalnych. Oprócz tego wynagrodzenie ustalane jest z każdym przyszłym pracownikiem osobno. Oznacza to, że można negocjować stawki i metodę wypłaty gotówki. Same pensje przyznawane są nawet raz w tygodniu.
W zgodzie z przepisami w Islandii minimalne wynagrodzenie wynosi około 1200 euro. Zatem pracownik zatrudniony na cały etat nie może otrzymywać niższej płacy, bowiem jest to niezgodne z prawem.
red. Justyna Błahut
gazetaprawo.net