W zgodzie z przepisami zatrudniony na podstawie umowy o pracę, który nie ma ochoty kontynuować współpracy, musi wnieść wypowiedzenie i przeczekać umowny czas. Zdarzają się jednak przypadki, w których pracownik porzuca swoją posadę. Czy niesie to za sobą konsekwencje prawne? Jak powinien się zachować kierownik?
Na początku warto powiedzieć, że o porzuceniu mówić należy w momencie, kiedy podwładny nie stawia się w miejscu pracy bez wcześniejszego poinformowania oraz nie argumentuje swojej nieobecności. Jednak nawet absencja nie może być traktowała jednoznacznie.
Najpierw pracodawca musi zbadać powody takiego zachowania, określić szczegóły i na końcu sklasyfikować zachowanie. Jeśli wyjdzie na jaw, że pracownik zatrudnił się w innej korporacji, wtedy można doprowadzić do dyscyplinarnego zwolnienia bez zachowania okresu wypowiedzenia.
Reasumując, porzucenie pracy ma miejsce w momencie, gdy podwładny od 2 dni roboczych nie powiadomił przełożonego o przyczynach nieobecności. Cała sprawa kończy się zerwaniem współpracy z powodu pogwałcenia zobowiązań pracowniczych.
red. Justyna Błahut
gazetaprawo.net