Wielu wierzycieli, którzy udzielają kredytu, decyduje się na sporządzenie umowy poręczenia. Dokument ten daje gwarancję, że uzyskane pieniądze zostaną oddane przez poręczyciela w sytuacji, gdy zadłużony nie będzie w stanie. Czy naprawdę warto podpisywać taką umowę?
Zwykle umowa poręczenia podpisywana jest między klientem a bankiem. Czasami jednak także osoby prywatne lub instytucje proponują takie wyjście, żeby uchronić się przed ewentualnymi komplikacjami.
Umowa poręczenia jest zawierana, gdy zadłużony ma przynajmniej jednego poręczyciela, który zgłasza się do spłacenia kredytu w przypadku problemów finansowych kredytobiorcy. Warto jednak pamiętać, że odnalezienie takiej osoby jest dość ciężkie i ewentualnego chętnego wystawia na problemy.
Warto na koniec wyjaśnić, że możliwe szkody związane z opóźnieniem w spłacaniu może ponieść również poręczyciel. Warto zatem przeanalizować opcję wcielenia się w rolę poręczyciela, gdyż jest to ogromne zobowiązanie i nie zawsze kończy się dobrze.
red. Justyna Błahut
gazetaprawo.net